Żonka pracuje zdalnie na fotelu Genesis Nitro 330: Military Edition. Wrażenia z użytkowania i grania

Zdecydowałem się naskrobać kilka pierwszych wrażeń z testowanego przeze mnie fotela dla graczy (i nie tylko) marki Genesis. Na warsztacie miałem kilka tego typu podobnych modeli, zaczynając od SX77, po serię Nitro z 440 i 880 na czele. Tym razem postawiłem przetestować coś z niższej półki cenowej producenta, a konkretnie Genesis Nitro 330 w wersji militarnej. 

Nie ukrywam, że siedziałem na wielu fotelach dla graczy i zawsze brakowało mi w nich wygodniejszego siedziska i oparcia, pozbawionego poduszek granicznych i wszelakich konstrukcyjnych udziwnień. Biorę też pod uwagę, że fotele gamingowe są robione dla szpanu i chęci zbierania zaszczytów w internetach podczas streamów graczy, ale czasami zdarzy się jakiś akceptowany model. Ja tak trafiłem na dzisiejszy model, który docelowo miał sprostać minimalistycznym wymaganiom małżonki a do dziś dnia, służy nam do pracy biurowej i rozrywkowej. 

Złóż to sam!

Wybierając ten model jako główne siedzisko przed biurkiem, wiedziałem w co tak naprawdę się pakuję. Niska cena (jak na modele tego producenta) niosła ze sobą pewne wyrzeczenia. Mam na myśli brak regulacji oparcia, stałe i niezmienne podłokietniki oraz dość niską konstrukcję jak na nieco większego użytkownika. Spodobało mi się za to siedzisko, które w przypadku pozostałych modeli nie miało widocznych, gąbczastych ograniczników, które w każdym innym modelu, strasznie ograniczało moje ruchy.

Tak naprawdę to wiele zasług przy wyborze tej wersji fotela, miało zdanie mojej żonki, gdyż potrzebowała ona wygodnego miejsca pracy przy domowej, pracy zdalnej. Tabelki się same nie zliczą, kontrahenci potrzebują szybkiego załatwiania faktur a siedzenie bitych 8 godzin na krześle bez możliwości obrotu, mocno dają się we znaki. I choć fotel ten był wręcz idealny na jej sylwetkę, ja obawiałem się, że po godzinach, będę cierpiał katusze …

Producent wysyła swoje fotele zawsze w taki sposób, że przed skorzystaniem z nich, trzeba je samodzielnie złożyć. Oddając w ręce użytkownika pakiet śrubek, minimalistyczny wkrętak oraz zapakowane w folie elementy, ma pewność, że każdy sobie z nimi poradzi. Mając już za sobą kilkanaście złożonych foteli biurowo-rozwrywkowych, czas potrzebny na złożenie Nitro 330 zamknąłem w jakichś 40 minutach. O! Na dnie kartonu znalazłem naklejkę z logo Genesis!

Dołączona do zestawu instrukcja obsługi jest nader czytelna i prosta w zrozumieniu, ale w praktyce dochodzi do kilku poważnych problemów w montażu. Z racji zastosowania elementów wkręcanych, bez doczepianych – jak dla przykładu w poprzednikach – regulatorów odchyłów fotela, montaż musimy robić prawie w powietrzu. Za ten stan rzeczy odpowiadają też problematycznie umiejscowione wyżłobienia w fotelu, w które często na czuja, będziemy zmuszeni wkręcać śruby montażowe. 

Miałem też spore obawy co do trzymających w ryzach oparcie fotela, podłokietników, które są trzonem całej konstrukcji. Po każdej ze stron trzymają one 4 śruby, przymocowane do siedziska i oparcia. Zastosowano tu monolityczny element z tworzywa sztucznego, pokrytego pianką i skórą ekologiczną na jego górnej belce. 

Jak na najniższą półkę jakościową producenta, fotel ten wygląda zgrabnie i ładnie, choć zastosowane komponenty są raczej wątpliwej jakości. 

Specyfikacja techniczna

  • Obciążenie – do 150 kg
  • Szerokość oparcia – 54 cm 
  • Wysokość oparcia – 70 cm
  • Głębokość siedziska – 53 cm
  • Szerokość siedziska – 54 cm
  • Wysokość fotela – 110 – 117 cm
  • Regulowana wysokość siedziska – od 44 do 51 cm
  • Kółka – 50 mm / nylonowe
  • Podnośnik – 4 klasy
  • Funkcje – Regulowana wysokość, Obrotowe siedzenie, Funkcja bujania
  • Wykończenie – skóra ekologiczna / nylon
  • Waga – 18 kg

Wrażenia po złożeniu

W sumie to byłem nawet zadowolony, gdy zobaczyłem fotel w pełnej krasie, zwarty i gotowy do pracy. Po wstępnych oględzinach fotela przez małżonkę ta doszła do wniosku, że fotel jest dla niej wygodny, w sam raz pasując do jej filigranowej sylwetki, a w szczególności dając jej swobodne oparcie na podłokietnikach. Psu też się spodobało 😉 

Jak dla mnie to fotel ten jest o jakieś 10 cm za niski, szczególnie gdy weźmiemy na pierwszy ogień samo oparcie. Głowa wystaje mi poza obręb oparcia, co niestety w takim wypadku powoduje u mnie pewien dyskomfort podczas pracy i wzmożonej rozrywki. Brak regulowanych podłokietników również jest na minus, gdyż w ogóle do nich nie sięgam, no chyba że się niemiłosiernie zgarbię. Na plus na pewno jest ułożenie oparcia w taki sposób, że można się lekko na nim wyłożyć a po zastosowaniu dołączonej do zestawu poduszki, uzyskuję w ten sposób nieco bardziej wyprostowaną sylwetkę. 

Pozostawiając w tyle budowę fotela, o której byłem świadom, biorąc go do mieszkania, pora wspomnieć o kilku wartych napisania szczegółach. Fotel został pokryty pianką zapamiętującą kształt na oparciu, jak i siedzisku. Oparcie posiada 4,5 cm pianki a siedzisko 6 cm. Z racji tego, że żonka, siedzi na fotelu prawie 8 godzin a po powrocie z pracy ja bukuję na nim dodatkowe 2-3, pod wieczór wgłębienia i odkształcenia są widoczne gołym okiem. Mimo zastosowania dozwolonej masy do 150 kg nie mam pojęcia czy pianka to nie odkształci się po kilku tygodniach na stałe. W razie czego uzupełnię ten wpis o takową informację, za jakiś czas. 

Początkowo bardzo się martwiłem o szuranie sztucznej skóry, gdyż zasiadając na fotelu lub wiercąc się w nim, skóra emitowała donośne odgłosy szurania. Po 2 tygodniach testów na szczęście ustały w dużym stopniu 🙂 

Podsumowanie

Żona korzysta i jest zadowolona. Mnie do szczęścia brakuje regulowanych podłokietników i nieco wyższego oparcia. Jak na najniższy w hierarchii producenta model, Nitro 330 prezentuje się naprawdę ładnie, choć w praktyce może nie zaskarbić sobie uznania nieco wyższych i cięższych użytkowników komputera. Wybrana przeze mnie wersja militarna posiada według mnie ładniejsze wykończenie niż klasyczne czarne, niebieskie, zielone czy czerwone. Gdyby ktoś chciał się skusić na zakup takiego fotela, to jego ceny rozpoczynają się od ~549 zł* za wersję militarną. Jednak poleciłbym wybrać nieco bardziej konfigurowalny produkt. 

– klikając i kupując z mojego reflinka, wspierasz moją działalność. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by ukrócić adres i zrobić zakup kontrolowany … ale i tak nic nie tracisz 🙂  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *