[Wspieram dobre, bo polskie] Uda Łosie od GRYzdanie

Nigdy bym nie pomyślał, że kolejna wyprawa na najpiękniejszy festiwal muzyczny w Polsce, rozpocznie jakże interesujący cykl w mojej twórczej karierze. Postanowiłem bowiem że rozpocznę nowy cykl blogerski, w którym co jakiś czas poruszać będę tematy dotyczące polskich projektów gier planszowych i karcianek, wydarzeń kulturalnych czy urządzeń które mają na celu zmienić nasze życie. 

Chyba zadziałały wczesne wpisy naszej redakcyjnej koleżanki @xyrcon, które pokazały, że nie samą technologią i oprogramowaniem, ten portal żyje. Od razu zaznaczę, iż nie jestem zagorzałym maniakiem gier bez prądu, lecz lubię przy nich umilić czas po ciężkim dniu pracy. Wspieram jak mogę kilka fajnych polskich projektów oraz sekcję promującą Gry bez prądu, w mojej miejscowości. 

a na Woodstocku, kocyk …

Mam za sobą wspaniałe 16 edycji pięknego festiwalu, choć od 4 ostatnich mam go pomału dosyć. Nie ukrywam, że rozgrzana, letnia patelnia daje o sobie znać coraz mocniej, a i mój organizm coraz gorzej znosi upały, tłum ludzi oraz wszechobecny kurz. Zrobiłem się wygodny, ale i tak licho mnie podkusiło, by wybrać się na zeszłoroczną edycję ze znajomymi. W drugim dniu festiwalu, przechadzając się po Kostrzynie w poszukiwaniu ochłody oraz tańszego piwa, natknęliśmy się ze znajomymi na pozytywną parkę rozłożoną na kocu. Obok widniał kartonowy witacz z napisem: “GRYZDAJ ZE MNĄ“.

Okazało się, że na Pol’and’rock zawitali twórcy jakże ciekawej i mocno wciągającej gry karcianej. Tak się też złożyło, że i szeregi moich znajomych, były wypełnione po brzegi maniakami gier planszowych. Szybko podchwycili oni zaproszenie i uczestniczyli w jakże zabawnej z poziomu widza, rozgrywki. Stroili dziwne miny, wymachiwali rękoma i przybierali śmieszne pozy, krzycząc łamliwą polszczyzną. Rozgrywka przypominała mi nieco Dobble, ale w tym wypadku każda z kart pełniła określone zadanie. 

jak się okazało, nie tylko my zostaliśmy poczciwie zwerbowani

W cugu tak dynamicznej imprezy ciężko było spamiętać zasady rządzące się tytułem, ale wydawało mi się, że bez problemu mógłbym je opanować. Gra polegała na określonych czynnościach związanych z wyrzuconą na koc kartą, jej obrazkowym znaczeniem oraz okrzykiem bojowym w poszczególnych jej odmianach. Gra nazwana była Uda Łosie i według mnie skrywała niemały potencjał. Tak mocno przypadła nam do gustu, że wymieniliśmy się kontaktami i obiecaliśmy zająć się nią, tuż po festiwalu.

Przystanek Trzebnica

Po jakimś czasie zauważyliśmy, że autorka projektu GRYzdanie – Dalia, postanowiła zrobić niemały trip po kraju w celu promowania swojej gry Uda Łosie. Z racji zdobytego kontaktu oraz miłych wspomnień ze wstępnej rozgrywki, wraz z tutejszym klubem gier bez prądu oficjalnie zaprosiliśmy twórców do naszego miasteczka. Akurat kończyli oni pobyt we Wrocławiu, gdzie prezentowali swoją nową grę. Bardzo się ucieszyliśmy, że znaleźli i chwilę dla nas.

Dopiero na miejscu, na spokojnie pojąłem banalne zasady rządzące się tytułem. Rozgrywka opiera się na luźnych zasadach, ma za zadanie sprawić przyjemność grającym oraz rozśmieszyć do łez, jeśli pozostałym uczestnikom coś się nie uda. Za prostotą i banalnością projektu, stoi jednak coś jeszcze. GRYzdanie były tak naprawdę projektem dyplomowym, który przyjmował stworzenie gry opartej na zabawie słowem i obrazem. Uda Łosie to przykład gry, w której spostrzegawczość i refleks, są najprostszym krokiem do wygranej, choć wcale tak nie musi być. Gra ma bowiem wiele wariantów do wyboru i jak do odkrycia. Zresztą posłuchajcie sami:

Podczas pobytu Dalii i Milleniusza, udało mi się zgłębić zasady gry na tyle, by od razu wesprzeć tę zacną inicjatywę. Raz, że fajny prezent na święta, a dwa – warto uzupełnić biblioteczkę w coś nowego. Szybko się okazało, że nie jest to gra skierowana tylko dla najmłodszych. Zdziwilibyście się jakie stare pierniki ją ogrywały 🙂

Projekt a PR

Tuż po Pol’and’Rock Festival na crowdfundingowym portalu wspieram.to, ruszyła zbiórka na produkcję gry. Twórcy chcieli dzięki niej promować grę na szerszą skalę oraz zainteresować nowych odbiorców. Po uzbieraniu wymaganej kwoty ruszyła produkcja i już na początku grudnia pierwsi szczęśliwcy mogli pochwalić się swoim egzemplarzem w mediach społecznościowych.

jak np. ja 😉

Obecnie grę można zamówić w 4 wariantach na platformie Allegro. Każda z nich określona została w bardzo korzystnych cenach, więc myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Ceny zaczynają się od 43 a kończą na 65 zł za pełen zestaw, więc drogo nie jest. Jeśli wśród czytelników jest mieszkaniec Trójmiasta, niech wypatruje wpisów na Facebookowym profilu GRYzdanie, gdzie można poczytać o zapowiedzianych spotkaniach z grą Uda Łosie. Zapewne nastanie również kolejna fala rajdu po kraju i promocji gry, więc bądźcie czujni, bo może i do Was zawitają. A warto 🙂 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *