Mio MiVue C560 — kamerka samochodowa do 400 zł

Nie tak dawno na blogu opisywałem swoje wrażenia z użytkowania kamerki samochodowej Mio MiVue J85. Nie byłem do końca zachwycony z jej możliwości, gdyż brakowało mi w niej wyświetlacza, który ułatwiłby namacalnie nawigowanie w opcjach. Nie każdy ma cały czas pod ręką telefon, by łączyć się bezprzewodowo. Miło wspominam za to testy modelu 792 oraz C312, które posiadały stosowny wyświetlacz i były o niebo prostsze w obsłudze.

Wraz z przytoczonym na początku wpisu modelem, na warsztacie pojawił się także tytułowy MiVue C560, którego miałem możliwość ostatnio testować. Jest to miniaturowy rejestrator samochodowy, oferujący świetny stosunek ceny do jakości, przynajmniej w kwestii spisanej specyfikacji. Okres testowy był całkiem dynamiczny, ze względu na zmieniające się często warunki atmosferyczne, ale jak na tak urozmaicone warunki, kamerka poradziła sobie celująco. Czy C560, który obecnie na rynku kosztuje mniej niż 400 zł będzie dobrym wyborem? Przekonajmy się!

Co w zestawie?

Producent także i w tym wypadku sporo przyoszczędził, oddając w ręce użytkownika tylko najważniejsze elementy zestawu. W skład niego wchodzi kamerka z uchwytem montażowym oraz kabel zasilający do gniazdka zapalniczki. Nie mogło zabraknąć stosownej papierologii.

Także i w tym przypadku mamy do czynienia z plastikowym wykończeniem, lecz w porównaniu z ostatnio testowanym modelem, tu na szczęście mamy do dyspozycji urządzenie z ekranem. Na froncie znajduje się sensor STARVIS firmy Sony o jasności f/1.8 i kącie widzenia 150 stopni. Pozwala on na rejestrację materiału wideo w rozdzielczości FullHD w stałych 30 klatkach na sekundę. Biorąc pod uwagę średniej klasy przepustowość nagrań na poziomie 17260 kb/s, możemy być pewni, że obraz nie będzie aż taką żyletą jak 2.5 K w poprzedniku. Tuż przy sensorze zainstalowano głośnik.

Na lewym boku znajdują się przyciski nawigacyjne, odpowiadające za poszczególne funkcje na ekranie. Pozwalają one poruszać się w dość uproszczonym i intuicyjnym menu systemowym, wybrać daną funkcję lub powrócić do wcześniejszego menu. W moim przypadku na śmierć zapomniałem o zmianie daty nagrywania, więc proszę się przyzwyczaić, iż na materiałach będzie widnieć data 01 stycznia 2018 roku 🙂

Na drugiej krawędzi znajduje się wejście microUSB na przewód zasilający oraz wejście na kartę pamięci microSD do 128 GB. Tylną część kamerki zdobi 2-calowy ekran TFT LCD pozwalający na podgląd w czasie rzeczywistym przebywanej trasy i w razie potrzeby na skorzystanie z dwóch dodatkowych opcji zapisu – wykonanie zdjęcia oraz awaryjnego zapisu zdarzenia. Nad nim znajdziemy mikrofon a pod ekranem, diodę powiadomień.

Na czubku urządzenia znajdziemy szybkozłączkę do montażu dedykowanego uchwytu. Na szczęście w tym wypadku mamy do dyspozycji zwykłą przyssawkę na konfigurowalnym uchwycie, więc nie powinniśmy doświadczyć zbytniego dyskomfortu w sprawie poprawnego montażu. Przynajmniej nie w takim wypadku jak jednorazowa przyssawka klejowa …

Specyfikacja techniczna

  • Sensor – Sony STARVIS
  • Przysłona – f/1.8
  • Kąt widzenia – 150 stopni
  • Rozdzielczość nagrań – FullHD do 30 klatek
  • Format wideo – .mp4 (H.264)
  • Rejestracja audio – tak
  • Przekątna wyświetlacza – 2 cale / TFT LCD
  • Rozpoczęcie nagrywania – start silnika / dopływ energii
  • Czujnik – wstrząsu, ruchu, przeciążeń
  • Wymiary – 61 x 54 x 38 mm
  • Waga – 67 g

Funkcje a możliwości

Nie ukrywam, że w cenie do 400 zł ciężko jest o dobrą, a przede wszystkim nagrywającą wysokiej jakości wideo, kamerkę. Wcześniej testowane modele utrzymywały mnie w przekonaniu, że nie zawsze dobrej klasy sensor ma szansę ze zmiennymi warunkami atmosferycznymi. Ziarno, szumy, przebarwienia czy nagłe spadki jakości spowodowane zmianą pogodową, to akurat norma w tej półce cenowej. Z jednej strony nie można mieć wszystkiego a z drugiej … fajny sprawdzian, na czym producent przyciął koszta produkcyjne.

Kamerka ta pozwala na klasyczne rozpoczęcie nagrywania, wraz z rozruchem silnika / po podłączeniu źródła zasilania. Początkowo drażniła mnie ta funkcja, gdyż lubiłem samodzielnie decydować czy urządzenie jest włączone, czy nie. Dopiero z biegiem czasu doszedłem do wniosku, że lepiej by włączała się z automatu i rejestrowała trasę, niż by zapomnieć, a potem żałować. W tym modelu nie mogło zabraknąć czujnika przeciążenia, stale nadzorującego przeciążenia w czasie i zapisującego go biernie na nagraniach wideo. Oznacza to, że prócz znaczników nanoszonych na HUD materiału, możemy go sprawdzić na zewnętrznym programie producenta, tj. MiVue Manager.

Urządzenie posiada również dobrej jakości czujnik wstrząsów, który jak pokazała praktyka, świetnie sprawdzał się na wybojach oraz przy sytuacji nagłego hamowania. W takim wypadku następuje nagłe alarmowe zapisywanie materiału, które nie zostanie zakryte nowym, w przypadku zapełnienia karty pamięci urządzenia.

Jakość? Średnio …

W modelu MiVue C560 producent zastosował sensor STARVIS firmy Sony o jasności f/1.8. W tej półce cenowej nie można było spodziewać się cudów, więc mając do dyspozycji nagrywanie materiału w FullHD i 30 klatkach, możemy otrzymać dobrej jakości obraz. Patrząc jednak na dość mierne próbkowanie, materiał taki będzie cechował się sporym zaszumieniem oraz podbiciem kolorów, który sprawia wrażenie zastosowania nienaturalnego HDR. W przypadku wykonywania zdjęć otrzymujemy pliki .JPG o rozdzielczości 1920 na 1080 pikeli i niecałych 800 KB rozmiaru. Pliki te są z automatu pozyskiwane z materiału filmowego, gdzie możemy dowiedzieć się m.in o ogniskowej aparatu i jasności. W tym przypadku zawsze było to 7 mm ze światłem 3.8. Poniżej kilka zdjęć przykładowych:

Jeśli przyjrzymy się materiałom filmowym, to także i w tym wypadku szału brak. Otrzymane przy wybraniu 5-sekundowych sekwencji filmy, będą zajmować około 618 MB każdy. Pliki te nagrywane będą z przepustowością na poziomie 17260 kb/s i oferować będą wystarczającą do podglądu jakość. W kilku przypadkach ciężko będzie rozczytać się wśród tablic rejestracyjnych, ale w końcu w klasie do 400 zł, ciężko o lepszej jakości sensor. Materiały filmowe prezentują się mniej więcej dobrze:

Jak można zauważyć, kamerka ma spore problemy z koloryzowaniem kadrów, podbiciem kolorów oraz mocnego wyostrzania krawędzi. Na wielki plus należy jednak wspomnieć o wbudowanym mikrofonie, który świetnie wyłapuje dźwięki z auta, rozmowy czy dźwięki otoczenia.

Podsumowanie

Mio MiVue C560 jest kamerką, którą możemy zakupić na wolnym rynku w cenie do ~350zł*, zyskując podstawowe parametry obrazu, dobrze zbierający mikrofon, intuicyjne sterowanie oraz przede wszystkim świetny stosunek ceny do jakości. Mnie osobiście ten model nie kupił, wciąż mając w pamięci udane testy terenowe z Mivue C312 który jest o wiele tańszy, a oferuje jakby ociupinkę lepsze materiały filmowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *