Logitech G305 — bezprzewodowy mistrz gry + [KONKURS]

Niedawno na moim blogu pojawiło się kilka wpisów o myszkach marki Logitech. Urządzenia te, skierowane były do zastosowań domowych, rozrywkowych, a także do pracy. Miałem przyjemność przetestować i opisać swoje wrażenia z użytkowania Logitech G102G502Lightspeed HERO oraz MX Master 3, z którego od dłuższego czasu korzystam, tworząc firmy promocyjne w moim mieście. 

Wraz z dwoma wcześniejszymi modelami, na warsztacie zagościł także Logitech G305 będący pomostem między funkcjonalnością i działaniem bezprzewodowym a wysokiej klasy wykonaniem i zastosowaniem, nie tylko biurowym. Seria G zazwyczaj kojarzy się z wysokiej jakości sprzętem dla graczy, choć w tym wypadku gracz ma wybór – gdyż model ten jest tak samo wydajny w rozrywce, jak i w zaawansowanej pracy biurowej.

Budowa i wykonanie

Premiera tej myszki miała miejsce pod koniec 2018 roku, więc mamy do czynienia z urządzeniem prawie dwu letnim. Mimo kilkunastu miesięcy na karku Logitech G305 wciąż jest dobrym i zachwalanym urządzeniem wykazującym dla wymagającego użytkownika. A mam na myśli głównie taką osobę, która nie potrzebuje w sprzęcie wszelakich wodotrysków, ale wymaga dobrego działania, mobilności oraz posiadania choćby podstawowej kontroli nad personalizacją myszki pod własne preferencje. 

Urządzenie otrzymujemy w małym prostokątnym kartoniku, w którym prócz instrukcji obsługi i wstępnej dokumentacji, odnajdziemy naklejkę producenta i właściwy zestaw recenzencki – myszkę, okablowanie oraz … baterię. Mimo iż model ten zalicza się do urządzeń bezprzewodowych, producent nie wyposażył go w stosowne ogniwo, a zostawił miejsce na baterię paluszek AA. Zresztą wedle zaleceń producenta taki akumulator ma wytrzymać do około 250 godzin pracy, czyli w przeliczeniu ~10 dni.

Do budowy myszki za bardzo przyczepić się nie można, biorąc pod uwagę półkę cenową, w której się znajduje i zastosowane materiały budulcowe. Mamy do czynienia z dobrej jakości, wytrzymałym plastikiem o szorstkim wykończeniu. Zastosowanie takiego materiału ma zminimalizować ślizganie się po nim dłoni i ułatwiać pełen chwyt. Myszka ta należy do segmentu średniej wielkości, co oznacza, że ergonomia jej budowy, powinna wpasować się w dłoń każdego z użytkowników – tych młodszych, jak i nieco starszych. Według mnie trzyma się ją idealnie i bardzo przypomina mi M100, na którym przez wiele lat pracowałem. 

Jak przystało na myszkę dla praworęcznych, na jej lewej krawędzi, tuż nad kciukiem, znajdują się dwa w pełni programowalne przyciski. Domyślnie służą one do cofania i wznawiania podczas poruszania się na przeglądarce, ale także do łatwiejszego przemieszczania się między oknami w eksploratorze Windows. Zamontowane kółko przewijania zostało pokryte gumą, by uzyskać lepszą przyczepność. Jego działanie jest skokowe, co akurat w tym przedziale cenowym nie jest odkryciem 🙂

Powyżej znajdziemy przycisk do zmiany DPI w locie oraz malutką diodę, sygnalizującą działanie myszki. Tuż pod dłonią użytkownika, znajduje się logo linii Logitech G. Na spodzie urządzenia znajduje się sensor oraz przełącznik zasilania. 

Specyfikacja techniczna

  • Czujnik – Hero
  • Mikroprocesor – 32-bit ARM
  • Rozdzielczość – od 200 do 12 000 DPI
  • Przyspieszenie – do 40 G
  • Prędkość – do 400 IPS
  • Czas reakcji – 1000 Hz (1 ms)
  • Akumulator – bateria AA / do 250 godzin
  • Wymiary – 116,6 x 62,15 x 38,2 mm
  • Waga – 99 g

Pierwsze uruchomienie a personalizacja

Urządzenie posiada rozsuwaną obudowę, tuż pod przyciskiem do zmiany DPI. By ją rozsunąć, należy przeciągnąć frontową zaślepkę ku tyłowi urządzenia. W ten sposób otrzymujemy dostęp do wgłębienia na baterię AA oraz do nadajnika Lightspeed na USB. Takie zastosowanie szufladki pozwala na sporą mobilność urządzenia, szczególnie gdy użytkownik działa zawsze na jednym ustawieniu profilu.

By należycie dostosować myszkę pod nasze potrzeby, określając między innymi własne parametry czułości oraz trybu pracy, należy pobrać ze strony producenta dedykowane oprogramowanie Logitech G HUB. Pozwoli nam one na spersonalizowanie myszki pod własne wartości. Aplikacja jest bardzo przejrzysta i łatwa w obsłudze, gdyż opiera się głównie o zakładkę przypisywania skrótów poleceń pod klawisze dodatkowe, jak również pozwala na zapisanie kilku makr pod programy systemowe. 

Druga zakładka pozwoli nam na określenie domyślnych wartości DPI pod kolor. Nie ma tu jednak wyboru spośród palety RGB i musimy się zdecydować między z góry narzuconymi barwami. Do wyboru mamy żółty, biały, pomarańczowy, różowy oraz błękitny. Jest również możliwość wybrania mniejszej czułości raportowania, co może skutkować nieco dłuższym czasem pracy. Do wyboru mamy łącznie 5 ustawień czułości. 

Praktyka czyni mistrza

Przez ostatni miesiąc korzystałem z myszki głównie do zadań związanych z pracą biurową oraz tworzeniem filmów reklamowych, znajdując również czas na drobne partyjki ze znajomymi. Mimo iż producent deklaruje Logitech G305 jako model skierowany dla graczy, to osobiście uważam, że nieco mu w tej kwestii brakuje. Z drugiej strony otrzymujemy urządzenie wskazujące z dobrej klasy, autorskim sensorem o dobrych czułościach i z bardzo szybką reakcją na klik. 

Znajdując nieco czasu, by odreagować stresy pracy, zagłębiam się ostatnimi czasy w darmowy Batlle Royale w Call of Duty: Warzone, gdzie staram się wyrabiać “skilla“. Muszę przyznać, że czas spędzony w rozgrywkach sieciowych na myszce, nie uważam za stracony, gdyż myszka i w tym aspekcie daje sobie zaskakująco radę. Nie złapałem żadnych lagów z zakresie łączności, a myszka zawsze reagowała nader dobrze. 

Podsumowanie

Czas spędzony z Logitech G305 uważam za udany. To bardzo fajny model, który umila pracę, jak i rozrywkę, nawet w najbardziej zajadłej formie. Myszka jest na rynku od prawie dwóch lat, a jej cena zmalała na tyle, że stała się łakomym kąskiem dla żądnych łączności bezprzewodowej użytkowników. Obecnie za ten model, wydamy ok ~199 zł* za wersję czarną, choć na rynku możemy też wybrać białego rumaka. Jeśli szukacie, polecam zakup – świetny stosunek cena = jakość. 

– klikając i kupując z mojego reflinka, wspierasz moją działalność. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by ukrócić adres i zrobić zakup kontrolowany … ale i tak nic nie tracisz 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *