Legend of Keepers: Career of a Dungeon Master. Symulator kierownika lochu [recenzja]

Wiele jest tytułów na rynku elektronicznej rozrywki, zahaczających o szeroko pojętą tematykę zarządzania lochem. Należy tu wspomnieć klasyka typu Dungeon Keeper czy nie tak dawny War for the Overworld, które od pewnego czasu idą w zapomnienie przez rosnącą popularność gier postawionych na walki turowe. Idealnym przykładem takiej gry jest popularny Darkest Dungeon, który wysokim poziomem trudności i mroczną tematyką, zaskarbił serca wielu graczy. A gdyby tak odwrócić role i skupić się na obronie podziemia?

Na tę myśl zapewne wpadło Goblinz Studio, odpowiedzialne m.in za ciepło przyjętą Iris and the Giant. Ich nowy twór, Legend of Keepers: Career of a Dungeon Master ma być idealnym przykładem na grę, w której ponownie przyjdzie nam bronić tych co prawa nie mają – potwory i spółkę. Smaczku dodaje fakt, iż jest to gra w gatunku rogue-lite.

Poszukiwany kierownik!

Twórcy podjęli trudną próbę na przedstawienie mechaniki gry w taki sposób, by ta jednocześnie zachęcała do zabawy, wprawiała w dobry humor oraz przede wszystkim potęgowała wysoki poziom trudności w rozgrywce właściwej. W tym celu zbudowano od podstaw warstwę fabularną, z nieco innej perspektywy niż dotychczas tworzono. Akcja rozgrywa się bowiem w tajemniczych podziemiach, pełnych drogocennych świecidełek. Z racji strategicznego położenia, stały się one atrakcją turystyczną wielu najemnych bohaterów i łowców nagród. Pragną oni wtargnąć do naszej placówki i zagarnąć zdobyte dobra. W tym celu dyrekcja lochów wysłała stosowne pismo – praca szuka … kierownika!

Zabawę rozpoczynamy od krótkiego samouczka, tłumaczącego nam podstawy rozgrywki i wprowadzającego w jakże zawiły świat biurokracji. Piszę tak, gdyż jako zarządca podziemia, musimy mieć cały czas na uwadze zdeponowane skarby, łupy a także dobro podopiecznych. Z racji, iż zostaliśmy zatrudnieni na umowę o pracę, sami musimy zdecydować o możliwych wynagrodzeniach dla pracowników, stale podbijać ich kwalifikacje oraz dbać o odpowiedni wypoczynek. I choć wszystko to ładnie brzmi od strony zarządzającej, to w nieodpowiedniej chwili pojawiają się … poszukiwacze skarbów.

Nasze zadanie nie należy wcale do najłatwiejszych, gdyż prócz organizacji pracy na kilka tygodni do przodu, musimy mieć na uwadze, częste najazdy wszelakiego złodziejstwa. Jednak przed rozpoczęciem właściwej potyczki, gra przedstawia nam elementy taktyczne. Nasi tajni agenci przedstawią nam sylwetki nadchodzących przeciwników, ich dobre i złe strony, a także ich wstępne ułożenie w szeregu. Podobnie jak w DD tak i tu, duże znaczenie ma, która z postaci stoi na przodzie, w środku i z tyłu. Mamy bowiem do dyspozycji postacie atakujące tych z frontu lub z dystansu. Dobór odpowiedniej kontrofensywy jest więc na wagę złota.

Przed rozpoczęciem walki liczyć możemy na odpowiednie rozstawienie naszych oddziałów względem siły przeciwnika oraz urozmaiceń terenowych. W sumie od mocy natarcia jesteśmy w stanie określić większą ilość naszych jednostek biorących czynny udział w starciu oraz skorzystać z pomocy magii i pułapek. Te ostatnie mogą spowodować trwały uszczerbek na pokładach życiowych naszych przeciwników lub zadać im jednorazowy ból, powodując trwały uszczerbek na morale drużyny. Na końcu lochu czekać będzie potężny przeciwnik, którego wybieramy na początku gry. Wstępnie mamy dostęp do jednego z nich, walczącego w zwarciu. W ramach popychania zabawy do przodu odblokujemy dostęp do maga oraz technologa.

Potwór też ma swoje prawa

Jako stanowczy a przede wszystkim zaradny kierownik, mamy również zadanie odpowiednio dbać o morale naszych podwładnych. Ci, którzy w pocie czoła zadają śmierć odwiedzającym i zgarniają ku naszej uciesze wiele świecących dóbr, muszą podnosić swe kwalifikacje, by sprostać o wiele silniejszym przeciwnikom. Tak więc w nasze ręce trafia specjalny grafik, ujmujący w kalendarzu zdarzenia losowe oraz przybliżający okres kolejnego najazdu wrogów. Wraz z jego pomocą, możemy określić jakie czynności należy podjąć, by sprostać wymaganiom załogi oraz wydarzeniom.

W każdym tygodniu otrzymujemy możliwość wydania zgromadzonych funduszy na jedną z kilku czynności. Mamy do wyboru wizyty handlowe, w których uzupełnimy braki potwornych najemników lub zakupimy magiczne artefakty, podnoszące na stałe nasze umiejętności. Wydarzenia losowe mogą przyczynić się do negatywnych afiksów postaci lub pozytywnie wpłynąć na aspekt zarządzania naszymi podopiecznymi. Zdarzą się tez opcje wyjazdów integracyjnych, wizyty w spa lub terapie z psychologiem, by morale naszych postaci za szybko nie znikały w odmętach trudów walk.

Sama gra została wystylizowana w bardzo przyjemnej, pikselartowej otoczce graficznej, która dodatkowo bardzo pozytywnie wpływa na rozgrywkę. Początkowo nie uświadczymy w niej trudnych starć i potyczek, ale wraz z biegiem kampanii fabularnej do przodu, starcia robią się coraz to bardziej wymagające. Przeciwnicy stają się silniejsi, co wymusza od nas odpowiedniego kierowania postaciami, ulepszania ich umiejętności i podnoszenia poziomów postaci. Dbanie o odpowiednią ilość złota w skarbcu, hektolitry krwi pokonanych wrogów, a także energię magiczną jest tutaj na porządku dziennym.

Na tę chwilę grę można nabyć na platformie Steam lub GOG za jedyne ~64,79 zł z racji promocyjnego upustu 10%. W ramach wymuszonego L4 miałem okazję dobrnąć do 259 tygodnia pracy w Legend of Keepers: Career of a Dungeon Master, po czym dałem się zgnoić jakimś prostaczkom w złotych zbrojach. Polecam fanom indyczych rogalików, wielbicieli tych złych oraz potwornej biurokracji toczącej nasze piękne podziemie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *