Genesis Vanad 500 – organizer biurkowy dla graczy [Pierwsze wrażenia]

Marka Genesis znana jest przede wszystkim z wypuszczania na rynek myszy, klawiatur oraz zestawów słuchawkowych dla zapalonych graczy. Celują także w szerokiej gamy akcesoria, idealnie uzupełniając takowe braki na biurkach swoich fanów. Miałem możliwość przetestowania wielu z nich, począwszy od podkładek materiałowych, kierownice a skończywszy na samym biurku producenta. Tym razem na warsztacie pojawił się całkiem nowy produkt, będący czymś na kształt organizera. 

Genesis Vanad 500 to typowy przedstawiciel akcesoriów biurowych a w tym wypadku 3 urządzenia w jednym. Jest to bowiem podświetlany uchwyt na gamingowy headset, podwójny HUB na USB 2.0 oraz giętkie ramię do organizacji kabla od myszki. Producent stawia na uniwersalność i niską cenę, chcąc zachęcić odbiorów do zakupu. 

Budowa / wykonanie

Sprzęt użytkuję już jakiś czas i o dziwo – postanowiłem z niego korzystać w pracy niż w rozrywkowym, zaciszu domowym. Przekłada się to przede wszystkim na fakt, iż w warunkach domowych korzystam z myszy bezprzewodowej, portów HUB mam od groma wlutowanych w biurko a stojak na słuchawki nie leży mi osobiście, gdyż przyciąga do siebie za dużo kurzu. Poza tym praktyka podpowiada mi, że jeśli coś działa na zasadzie podświetlenia to i tak będzie częściej zbierać kurz … a w moim przypadku, także kłaki zwierzaka.

Po wyjęciu urządzenia z pudełka, szybko zauważymy, że mamy do czynienia z dobrej jakościowo, aczkolwiek mocno plastikowej konstrukcji. Od razu zwrócimy uwagę, na czym producent ciął koszty oraz czego dokładnie nie przemyślał w kwestii konstruktorskiej. Mamy więc do czynienia ze stabilną konstrukcją, opartą na czterech nogach, pokrytych gumowymi, antypoślizgowymi stopkami. Po bokach urządzenia zamontowano dwa porty USB 2.0, co powiedzmy sobie szczerze – jest sporym zacofaniem. Gdyby producent nieco szybsze porty 3.0, możliwe, że produkt spotkałby się z większym zainteresowaniem.

Z tyłu obudowy również znalazł się port USB 2.0, ale służy on do poprawnego połączenia z bazą – laptopem lub komputerem stacjonarnym. Dzięki niemu rozdzielimy sygnał z jednego portu na dwa. Na froncie natomiast znajduje się dotykowy przycisk zasilania, do zmiany koloru podświetlenia w locie. Do wyboru otrzymaliśmy brak podświetlenia oraz następujące kolory: czerwony, żółty, zielony, niebieski, fioletowy oraz pomarańczowy. Możemy zainicjować stały kolor lub skorzystać z tęczowej animacji.

Uchwyt na słuchawki

Górną częścią podstawki jest tutaj wyciągnięta konstrukcja, spełniająca funkcję podpory na słuchawki. Specjalnie wyprofilowane wgłębienie na czubku, pozwala na zgrabne ułożenie headsetu producenta oraz w większości wypadków, bardziej optymalnych słuchawek. Pod warunkiem, że szerokość pałąka będzie się mieścić w 4 centymetrach.

Organizer myszki komputerowej

W środku konstrukcji znajduje się gumowy, giętki uchwyt, którego funkcja opiera się tylko na poprawnym poprowadzeniu kabla od gryzonia w taki sposób, by ten nie walał się po całym biurku. Osoby posiadające komputer pod biurkiem, zazwyczaj tak prowadzą kabel, by ten nie spoczywał w większości na blacie, tylko był pod nim schowany. Producent, wydając to urządzenie, stawia na ergonomię, oddając w ręce użytkowników całkiem przydatny organizer. I choć nie mam zastrzeżeń co do przydatności takich rozwiązań, to gdy przyjrzymy się mu nieco bliżej, zauważymy, że został on wykonany niedbale i z bardzo niskiej jakości komponentów. 

Mowa oczywiście o gumie, która może i z łatwością przyswoi kabel gumowy, ale w przypadku myszek w materiałowym oplocie, zaczniemy się z uchwytem, że tak napiszę – siłować. Myślę, że można było to nieco inaczej przemyśleć.

Przydatność? Jest. 

Jak wspomniałem na początku, organizer służy mi głównie do pracy przed komputerem, będąc dobrym uzupełnieniem uchwytu na słuchawki i bliższą opcją sięgania do portów USB w komputerze. Przynajmniej w wypadku niespieszenia się z przesyłem danych, gdyż porty obsługują maksymalny przesył na poziomie ~480 Mbit/s. Nie ma szału, choć nie ukrywam, że dwa porty 3.0 robiłyby robotę jak należy. Z podświetlenia nie korzystam, gdyż na dłuższą metę bardzo rozprasza ono pracę. Myślę, że w przypadku grania w domu, efekt podświetlenia będzie fajnie wyglądał na komputerowym biurku.

Warto zakupić? Zależy.

No i doszliśmy do clou pierwszych wrażeń – czy warto? Ciężko jednoznacznie napisać, gdyż trzeba by rozgraniczyć grupę docelową, dla której ten sprzęt został stworzony. Biorąc pod uwagę, iż Genesis celuje w akcesoria dla graczy, to właśnie dla Nich takowe urządzenie zostało stworzone. Sprzęt dla graczy musi się świecić – takowa treść pojawia się w większości urządzeń esportowych, choć na szczęście istnieją marki na rynku, które mocno wypaczają takowy tok myślenia. W tym wypadku otrzymujemy dobrej jakości sprzęt będący tylko lub aż tylko, organizerem do kabli i przedłużką portów USB 2.0. Sprzęt w dniu dzisiejszym na rynku można zakupić za około ~89 zł, co wydaje się ceną w pełni akceptowalną. Oczywiście pod warunkiem, że takowego potrzebujecie. Mi osobiście dumnie służy w miejscu pracy jako oparcie na słuchawki Superlux’a a dołączone porty wystarczająco podładują mi drobne akcesoria elektroniczne.  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *