Fotografia mobilna w zasięgu Twojej ręki

Każdy z nas ma w sobie coś z fotografa. Może to być umiejętność wybierania kadrów, spostrzegawczość drobnych elementów otoczenia czy po prostu ten nieodkryty jeszcze zmysł, który napędza wyobraźnię każdego twórcy. Przez dobre kilkanaście ostatnich lat cykałem na potęgę cyfrówką Canona należącą do rodziców, a dopiero po zdobyciu swojej pierwszej pracy zainwestowałem w coś bardziej cool. Nie mając doświadczenia w fotografii manualnej, lecz będąc wciąż namawianym przez kolegów – z biegu wybrałem lustrzankę Nikona, coraz bardziej popadając w odmęty niezrozumienia.

Jakoś nigdy nie czułem się dobrze, korzystając z tak zaawansowanego sprzętu, jakim była lustrzanka cyfrowa, nawet po zmianie Nikona D3100 na wyższy model (D5600). Problemem zawsze był dla mnie tryb manualny, którego nigdy do końca nie zrozumiałem, nie pchając się dosadnie w makulaturę wyjaśniającą, czy poradniki internetowe. Zdjęcia wykonywałem zwykle na czuja, bawiąc się przypadkiem i szansą na wykonanie idealnego kadrowania. Po pewnym czasie olśniło mnie, że noszenie na każdą wyprawę tak dużego kloca z dodatkowymi obiektywami, jest dla mnie mordęgą i zdecydowałem się na zmianę systemu na lżejszy. Po perypetiach związanych z wyborem odpowiedniego sprzętu zostałem przy … smartfonie 🙂

Najlepszy aparat to ten, …

… który ma się przy sobie. Tymi słowami zaczyna się książka Mariusza StachowiakaPiękne zdjęcia ze smartfona: w zasięgu twojej ręki” która dosadnie opowiada o prostych metodach na wykonanie świetnej fotografii, dbając o podstawowe metody fotografowania. Muszę przyznać, że z Mariuszem nigdy się osobiście nie spotkałem, choć od kilku dobrych lat stosuję się do rad, które opisał on rok temu w swojej książce. Jego dzieło zostało co prawda wydane w oparciu o marketingową kooperację z marką ASUS i ich smartfonem z serii Zenfone, ale nic nie stało na przeszkodzie, by móc wykorzystać jego podpowiedzi na podstawie naszego podręcznego telefonu.

Nokia 7 Plus

Ja swoją przygodę z fotografią mobilną rozpocząłem jeszcze w momencie posiadania flagowców od Samsunga, ale po ich detronizacji przez tańsze a równie dobre modele do zdjęć, przesiadłem się na średniopółkowce z dobrym sensorem. Na przełomie lat przez mój warsztat przetoczyły się telefony Xiaomi oraz Motorole, by ostatecznie wrócić do Nokii. Po testach modelu 7 Plus zdecydowałem się, że zabawi on u mnie nieco dłużej, stając się moim idealnym urządzeniem do pracy, zabawy oraz fotografii.

Wielokrotnie słyszałem głosy, które tłumnie gwałciły dobre słowa o średniej półce smartfonów, przyrównując ich sensory do telefonów sprzed 10 lat. Oczywiście, że nadal na rynku można znaleźć modele z dość ubogim zapleczem fotograficznym, ale w końcu jakość to nie wszystko. Miałem nie raz styczność z osobą, która grzmociła zdjęcia na potęgę swoim flagowcem za 4 tysiączki, nie mając nawet podstawowej wiedzy na temat kadrowania, opierając się tylko na automatycznych ustawieniach oferowanych przez domyślną aplikację aparatu. A przecież do udanego ujęcia prowadzi tak prosta droga.

ABC fotografii mobilnej

Każdy z nas – użytkowników smartfonów – jest w stanie wykonać dobre zdjęcie przy użyciu trybu automatycznego, jak i manualnego. Wiele co prawda może zależeć od modelu posiadanego urządzenia oraz zainstalowanej aplikacji, ale w ostatecznym rozrachunku warto czasami spróbować zrobić ten dodatkowy krok. W kwestii sprzętowej warto korzystać z tylnego aparatu posiadającego lepszej klasy obiektyw, gdyż ten przedni powinniśmy pozostawić prostym fanatykom “samojebek“. By wykonać dobrej jakości zdjęcie, trzeba jednak skupić się na pewnych podstawach, które są wymagane, jeśli dobry pomysł, chcemy przelać na świecący ekran telefonu.

Na potęgę było już tłuczone w książkach lub internetach, na co zwracać uwagę podczas fotografowania telefonem lub klasycznym aparatem. Ja jednak uważam, że użytkownik przede wszystkim powinien zwrócić uwagę na stabilizację swojego urządzenia, by w trakcie wykonywania zdjęć, nie uzyskał rozmazanego ujęcia. Wiele w tym wypadku zależy od prędkości migawki, która jest w dużym stopniu zależna od sensora, choć praktyka pokazuje, by w fotografii po prostu się nie spieszyć. Po wykonaniu zdjęcia należy więc odczekać od pół sekundy do sekundy lub skorzystać z trybu seryjnego, by wykonać więcej ujęć i mieć w czym wybierać 🙂

Innym równie ważnym aspektem jest światło, które gra ogromnie ważną rolę w zdjęciu. Użytkownicy przedniej kamerki najczęściej robią ten sam szkolny błąd, robiąc sobie selfiaczka pod słońce. Powinniśmy ostro negować taką recydywę, choć z drugiej strony mając pomysł na takie ujęcie, szybko można je zmienić w czysto artystyczny kadr.

  • Kompozycja
  • Światło
  • Tryb profesjonalny / manualny
  • Jakość zdjęć / format
  • Edycja

Kreatywność gra tutaj główną rolę, tak samo, jak filtry czy magiczne suwaki, które w aplikacjach zdają się wielokrotnie ratować nieudane zdjęcie przed usunięciem z galerii.

Aplikacje potęgą mobilności

Wykonując na co dzień fotografie, bazuję co prawda na domyślnej aplikacji aparatu w Nokia 7 Plus, choć we wcześniejszych modelach wykorzystywałem do tego celu aplikację Open Camera. Ten niewinny programik, wyciąga z aparatu w telefonie całą gamę możliwości, mocno poszerzając jego zdolności. Pozwala on dla przykładu zmienić wiele wartości, które bazowo nie były brane pod uwagę w domyślnej aplikacji aparatu od producenta. A jak do tego wszystkiego dodamy jeszcze rozbudowany edytor zdjęć, to już w ogóle możemy zapomnieć o problemach.

Od ponad 2 lat korzystam z aplikacji Snapseed od Google. Ta niepozorna aplikacja posiada masę filtrów oraz suwaków, pozwalających nie tylko uratować każde nieudane zdjęcie przez niechybnym kasowaniem, ale również ma bardzo wysokie aspiracje, by z niepozornego ujęcia wykonać dzieło sztuki. Osobiście korzystam z niej przy każdej nadającej się okazji, co miało nawet miejsce podczas wystawy, którą jakiś czas temu zorganizowałem w ramach testów drukarki marki Epson.

Fotografia? Tylko mobilna!

Nie wyobrażam sobie teraz łażenia w góry z dodatkowym obciążeniem w postaci ciężkiego aparatu, zmiennych obiektywów czy dodatkowych baterii, skoro mam jeden taki który wszystko to mieści i zmieści się w każdej kieszeni. Zajmuje mało miejsca, kosztuje ułamek ceny aparatu i co najważniejsze – ułatwia pracę w terenie swą dyskrecją. Tym krótkim wpisem chciałbym rozpocząć na swoim blogu felieton z fotografią mobilną, którą postaram się wam przybliżyć w przyszłych wpisach. Postaram się w nich nieco szerzej opisać najważniejsze aspekty fotografii, warte uwagi aplikacje do fotografowania i edycji, a co najważniejsze zachęcić niedowiarków do fajnej zabawy, jaką daje fotografia mobilna 😉

Szczęścia życzę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *