DUSK [wideorecenzja]

Tym razem wziąłem na warsztat klasyczną strzelankę w nowoczesnej odsłonie – DUSK

A dla oczytanych:

DUSK a po polsku zmierzch. Byleby nie mylić z młodzieżowym filmem o wampirach!
Od pewnego czasu panuje trend by na siłę tworzyć reedycje lub remastery dobrze znanych, klasycznych tytułów. Pojawiają się też całkiem nowe gry, żerujące na kultowych mechanikach które przecież tak wspaniale się przyjęły pod koniec lat 90, ubiegłego wieku. Cóż poradzić, w końcu wiele osób wciąż lubi w nie grać.


Gra została w pełni opracowana przez Davida Szymańskiego, niezależnego developera który być może za bardzo zajarał się produkcjami pokroju pierwszego Quake, Heretica czy przecudnego Hexena. Na ich podstawie opracował a z pomocą studia New Blood Interactive wydał, tytuł tak mocno żerujący na naszych wspomnieniach.
Założenia gry DUSK są banalnie proste, gdyż opierają się na tych samych zasadach co klasyczne produkcje. Fabuła jest tylko pretekstem do efektownej ale i bardzo brutalnej rozgrywki. Tutaj walka to nieustanny balet. W grze stawimy czoła fanatycznym okultystom, demonom rodem z piekła oraz wszelakiemu szkaradztwu na którego nie szczędzić będziemy drogocennej amunicji.


Nasz protagonista został wyposażony w śmiercionośne narzędzia zagłady takie jak sierpy, pistolety, strzelby, karabiny … wszelkiej maści uzbrojenie. Do tego dochodzą elementy otoczenia które można rozwalić lub wykorzystać w ofensywny sposób. Podczas przechodzenia coraz to nowych poziomów i odkrywania często ukrytej drogi wyjścia, natrafimy na całkiem nowych przeciwników. Zdarzy się też że spotkamy na swej drodze tych silniejszych przedstawicieli skazanej na likwidację rasy.
Mimo że gra została wydana prawie dwa lata temu, jej otoczka graficzna jak i rozgrywka idealnie wpasowują się w nasze czasy. Gdy jako młodsi Starzy przesiadywaliśmy w kafejkach internetowych i kopaliśmy tyłki wirtualnym poczwarom.


Jak można zauważyć DUSK nie jest grą dla najmłodszych. Tu każdy pretekst jest dobry, by wywołać lawinę juchy na ekranie i skąpać się w dorosłej rozgrywce. A im dalej w nią brniemy, tym starcia nabierają coraz to brutalniejszego charakteru.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *