Destroy All Humans! – jakże udany remake!

Chyba mało kto słyszał, a jeszcze mniej osób miało szansę zagrać w oryginał z 2005 roku. Stało się tak zapewne, gdyż albo oficjalna premiera została przez nas niezauważona z okazji premier lepszych jakościowo gier AAA lub prościej – nie była na tyle wybitna w tamtych czasach, by przebić się z nurtu “jako-takich” gier komputerowych. Jedno jest jasne – twórcy postanowili odświeżyć pierwszą część serii i po 15 latach nareszcie się im to udało!

Destroy All Humans! to prosta gra akcji o nieco rozbudowanym podłożu mechanicznym. Wcielamy się w niej w zawistnego kosmitę, który przybywa na ziemię w pewnym celu, który o dziwo mało ma wspólnego z tytułowym niszczeniem ludzkości … przynajmniej potraktujmy to jako zabawę dodatkową. Jak na grę wydaną w drugiej połowie 2020 roku, liczyć możemy na mocno ulepszoną warstwę wizualną, płynną rozgrywkę oraz wiele ulepszeń, szczególnie na tle fabularnym i opowiedzianej historii.

Utracone dziedzictwo

Na przełomie 3 lat od wydania pierwszej części gry na konsole Xbox i PlayStation 2, studio Black Forest Games wraz z nieistniejącym już Pandemic, stworzono 4 odsłony serii. Każda z nich różniła się mechaniką oraz stopniem zaawansowania technicznego w oparciu o dobrze znaną historię – podbój ziemi, eksterminacja jej mieszkańców oraz gęsty jak smoła, czarny humor. Widocznie gra potrzebowała właśnie tych 15 lat, by ponownie rozkwitnąć, nabrać mocy i stać się czymś więcej niż budżetową rozrywką. 

Akcja rozgrywa się w 1959 roku w Stanach Zjednoczonych. Mający zinfiltrować planetę Ziemia, Furoński żołnierz zostaje pojmany i przechwycony przez ludzkich naukowców celem dalszych badań. W grze wcielamy się z Cryptopsporidium-137, przedstawiciela rozwiniętej rasy Furon, będącej o lata świetlne bardziej rozwiniętą cywilizacją aniżeli raczkujący na paliwach ziemskich ludzie. Otrzymuje on od swojego przełożonego Orthopox-13 misję odbicia poplecznika i uratowania od zagłady całej, kosmicznej rasy. Okazuje się bowiem że od stuleci Furon gnębią choroby ewolucyjne i problem bezpłodności, sztucznie przedłużany klonowaniem. W rasie ludzkiej zakodowane są szczątki DNA ich przodków, więc odpowiednia infiltracja sondą analną może pomóc im przetrwać. Nasza postać, dzierżąc potężne bronie energetyczne i zaawansowany sprzęt obcych, rusza na podbój planety Ziemia. 

Po przybyciu na Ziemię Crypto zastaje dziwną i zarazem, bardzo niebezpieczną rasę … krów, traktując ją początkowo jako dominującą na ziemi. Po wstępnych ustaleniach, szybko nabiera pewności, że się pomylił, ściągając na siebie wzrok prawdziwych mieszkańców Stanów Zjednoczonych a w szczególności stróżów prawa i armii. Postanawia więc podczas poszukiwania ukrytych cząstek DNA, nauczyć się nieco o tajemniczej rasie ludzkiej, zaskarbiając o nich wiele informacji i próbek, w postaci gotowych na sekcję mieszkańców. 

Pełna humoru infiltracja

Destroy All Humans! w humorystyczny sposób ukazuje infiltrację rasy ludzkiej przez wysoko rozwiniętą rasę obcych. Crypto mimo posiadania futurystycznego sprzętu, zdolności latania i posiadania siejącego zniszczenie statku UFO, w ogóle nie ma pojęcia o zwyczajach i życiu codziennym mieszkańców planety ziemia. Co chwila odkrywamy jego konsternację na niecodzienny widok flory i fauny planety, nie wspominając o ciekawych zachowaniach ludzkich. Prócz częstego komentowania zaistniałych sytuacji, wielokrotnie przyjdzie mu kogoś porwać, przejąć kontrolę nad umysłem czy wręcz wcielić się w czyjąś postać, by przekonać do siebie ludzi.

Należy nieco rozgraniczyć ramy fabularne produkcji. Naszym głównym zadaniem jest odpowiednie zlokalizowanie i pobranie ciągu DNA, utraconego na przestrzeni wieków przez kosmitów. Dodatkowo odpowiednia infiltracja pozwoli nam lepiej zrozumieć i wykorzystać potencjał ludzkości do własnych celów. A przy okazji dobrze będzie poszaleć na ziemi, wypróbowując w praktyce śmiercionośne narzędzia, stworzone i udoskonalane przez naszego przełożonego ze Statku Matka. Nasza postać musi więc – przynajmniej na początku – zdać się na określone w misjach zadania, często opierające się na cichym przekradaniu między przeciwnikami, przejmowaniu ich jaźni i myśli. Nie ukrywam, że są to misje nudne i bez polotu, gdyż najmniejszy błąd nie jest tu wybaczany, lecz piętnowany, ponownym podejściem do zadania. 

Dopiero gdy przyjdzie nam uczestniczyć w klasycznej rozwałce, akcja gry nabiera dużego tempa. Crypto dzierży ze sobą całkiem pokaźny arsenał, który pozwala na dynamiczną rozwałkę na mapie. Do walki używamy broni energetycznej, plazmowej, telekinezy czy przejmowania formy naszych przeciwników. Do tego dochodzi nasz pojazd latający, służący do szybkiego niszczenia struktur, porywania obiektów żywych i ciskania złapanymi obiektami na prawo i lewo. To również świetny środek lokomocji i idealny kompan w walce z obroną naziemną ludzkości. 

System ulepszeń

W grze wykonujemy określone misje główne, budujące całą historię fabularną. Po ich zakończeniu uczestniczymy w podliczaniu punktów DNA, zdobytych podczas wypełniania zadań w grze. Po zaliczeniu misji możemy ją rozgrywać wielokrotnie, zdobywając więcej punktów, odkrywając pozostawione na mapach znajdźki i uczestnicząc w kilku zadaniach dodatkowych. Uzbierane w ten sposób punkty DNA, przydadzą nam się do odpowiedniego rozwijania możliwości postaci i statku. 

Naszym głównym inżynierem jest przełożony, który ulepszy naszą broń i środek lokomocji, tylko w przypadku gdy pchniemy główną linię fabularną na właściwe tory. Musimy więc wykonywać zadania główne i poboczne a z czasem odblokujemy wiele ukrytych ścieżek wyboru, a także unikalne możliwości naszego uzbrojenia. 

Twórcy należycie dopracowali swój finalny produkt, oferując graczom bardzo grywalny i niecodzienny tytuł, wpisujący się w kino Sci-Fi klasy B, a nawet C, lat 80. Byłem w niemałym szoku, gdy zobaczyłem jak dobrze się w Destroy All Humans! gra i jak mocne pole przyciągania posiada. Jedynym problemem, jaki zauważyłem, jest czas spędzony tylko i wyłącznie z samą linią fabularną tytułu. W przypadku rozgrywania samych zadań głównych, bez konieczności dodatkowego zdobywania DNA i szybszego rozwijania wyposażenia, co skutkuje podniesieniem poziomu trudności, musimy liczyć się z o wiele krótszym czasem na przejście gry. 

Samą linię fabularną powinniśmy ukończyć w nie więcej niż 5-6 godzin zabawy. Jeśli skupimy się jednak na misjach dodatkowych, eksploracji mapy i częstej rozwałki z mieszkańcami ziemi, możemy sztucznie wydłużyć rozgrywkę o kilka godzin. W przypadku mojej przygody z Destroy All Humans!, napisy końcowe ujrzałem po10 godzinach gry. Według mnie to dobry wynik, ale tylko dla osoby lubiącą eksplorację i dodatkową zabawę z wydłużającymi rozrywkę, misjami. 

Pora na sondę analną!

Czy gra zdobyła więc zaszczytny tytuł i warta jest uwagi dzisiejszego gracza? Myślę, że tak. Twórcy świetnie dopracowali swoją grę, w pełni bazując na pierwowzorze z 2005 roku. Otrzymaliśmy bogatą fabularnie przygodę opierającą się na agresywnej infiltracji planety Ziemia oraz rozwałki godnej najazdu kosmitów z filmu Dzień Niepodległości (1996). Destroy All Humans! to świetny przedstawiciel gatunku gier akcji, ale również doskonały przykład, że niektóre gry muszą być na nowo stworzone by zostały zauważone w szerszym gronie odbiorców. W tym wypadku wystarczyło zaczekać … 15 lat 🙂 

Grę można zakupić na konsole nowych generacji i komputery osobiste. W przypadku najlepszej platformy do grania (PC Master Race, który uznaję od lat), polecam rodzimego GOG‘a gdzie przyjdzie nam zapłacić 124,99 zł za całkiem nieźle spożytkowaną zabawę! 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *