Blair Witch

Tym razem naszła mnie ochota na odświeżenie gatunku survival-horrorów i zgłębienie dzieła studia Bloober Team, znanego m.in z genialnego Layers of Fear. Wybór padł na Blair Witch – przygodę w mrocznym lesie, pełnym najskrytszych tajemnic. Mrok, latarka i nieodłączny towarzysz – symulator chodzenia czy może horror w najczystszej postaci?

Każdy ze Starych graczy lubi ten posmak dreszczyku na ciele, przechadzając się z latarką po mrocznych zakamarkach własnej psychiki. Zapewne w ten sam sposób myśleli twórcy fenomenalnego horroru z 1999 roku, tworząc gęstą jak smołę historię o przeklętym na amerykańskiej ziemi, miejscu.

Nie trzeba było długo czekać na odpowiednią, grową adaptację ciepło przyjętego filmu. Niecały rok po premierze, w krótkim odstępie czasu, pojawiły się trzy odsłony gry. Kontynuowały one wątki zaczerpnięte z ekranizacji oraz przedstawiały niekiedy drugie dno, owej produkcji. I choć od poprzednich odsłon minęło prawie 19 lat, nasi rodacy ponownie pokazali że potrafią podchwycić i taki, mrocznie wyrafinowany klimat.

Oczywiście mam na myśli Krakowskie studio Bloober Team, znane m.in. z fenomenalnej serii Layers of Fear czy skąpanego w cyberpunku, Observerze. Tym razem ich nowa produkcja skupia się na dobrze przyjętym i sprawdzonym schemacie, horroru z najlepszych lat kinematografii amerykańskiej.

Otoczka fabularna ociera się o tajemnicze zaginięcia pojawiających się w lasach Black Hills przyjezdnych. Nasz bohater na własne życzenie zostaje wplątany w akcję poszukiwawczą porwanego w tych lasach, chłopca. Dociera on na miejsce ze swoim psem Bullet’em by wspomóc miejscowych stróżów prawa. Szybko jednak okazuje się że nie tylko oni potrzebować będą pomocy.

Mroczną historię odkrywamy małymi partiami, wiele dowiadujemy się z rozmów przez krótkofalówkę, telefon komórkowy oraz odnajdując rozsiane po lesie znajdźki. Przebłyski z przeszłości nękające sponiewieranego życiem policjanta, również starać się będą wyjaśniać jego słabości oraz problemy życiowe.

Wielokrotnie miałem wrażenie że gra ewidentnie stara się prowadzić gracza za rączkę, wskazując drogę którą powinien podążyć lub interakcję bez której nie pchniemy historii do przodu. Jest to klasyczna, liniowa trasa która dzięki fajnemu zabiegowi studia poprzez dodanie wielu dróg pośredniczących, sprawia wrażenie bardziej otwartego świata. W kilku wypadkach i to należy potraktować jako problem, gdyż wielokrotnie możemy zabłądzić w ciemnym i nie przyjaznym miejscu.

Blair Witch to gra spod znaku opowiadania ciekawej historii, aniżeli zastosowania zaawansowanej mechaniki. Rozgrywkę obserwujemy z perspektywy pierwszoosobowej, poruszamy się pieszo, biegamy a od czasu do czasu doskonalimy techniki skradankowe. Naszym głównym zadaniem jest odkrywanie świata poprzez interakcje z otoczeniem oraz wydawanie komend naszemu czworonogowi. Ten pomaga nam znajdywać przedmioty a także w krytycznych momentach ostrzegać przed niebezpieczeństwem. Jego mowa ciała, popiskiwania oraz szczekanie może wiele dopomóc nie tylko w odnalezieniu właściwej ścieżki ale również zapobiega u naszej postaci, postęp szaleństwa.

Podczas popychania fabuły do przodu, nasza postać uzyskuje dostęp do nowego wyposażenia, które jednocześnie pomaga zwiększać możliwości odkrywcze naszej postaci. I choć mechanika gry ewidentnie daje nam znać że mamy do czynienia z interaktywnym opowiadaniem, to osobiście użyłbym sformułowania „opowieści z minimalną interakcją gracza”. Twórcy tak opowiadają historię poprzez tzw. symulator wyprowadzania psa na spacer, że w zupełności poznamy straszną historię bez konieczności znacznego angażowania się w interakcję z otoczeniem. Tu przedmioty pełnią tylko rolę dodatku, historia i opowieść grają główne skrzypce.

To czym najbardziej mnie ta produkcja uraczyła to czysty strach. Przechadzając się z samą latarką po lesie, wielokrotnie mamy wrażenie że ktoś nas obserwuje. Czasami wystarczy szelest liści, innym razem tajemniczy powiew wiatru a gdy nasz pies zaczyna skomleć … zaczynam doceniać granie na słuchawkach. Tylko że potem boję się zgasić światło w pokoju. Tutaj strach ma wielkie oczy, potrafi zaatakować znienacka

Wielokrotnie natkniemy się na przerażające zjawiska z pogranicza obłędu oraz retrospekcje nękające główną dla fabuły postać. Jako gracze nie raz podskoczymy z naszych gamingowych foteli gdy zza rogu wyskoczy jakieś straszydło lub żona nagle przytuli się znienacka, obwieszczając że chce iść już spać. Mogę polecić Blair Witch każdemu żądnemu dreszczyku emocji oraz wciągającej, gęstej jak smoła historii. I na koniec mała rada dla grających – nigdy nie głaszczcie czworonoga pod włos, nie krzyczcie a dziękujcie mu … gdyż w mrocznym lesie obłęd dopada … wszystko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *