Audictus Leader — niedrogie, bezprzewodowe słuchawki dla niewymagających użytkowników

Miałem już na warsztacie wiele modeli słuchawek marki Audictus. Pojawił się mobilny głośnik, cała seria “dokanałówek” (Explorer i Exlorer 2.0Adrenaline 2.0 i Endorphine), a nawet model nauszny, w tym bezprzewodowy. Właśnie w związku z nową linią bezprzewodowych słuchawek nausznych, powstał ten wpis.

Marka Audictus wystartowała niedawno z nową serią, zwaną Leader. Ma ona za zadanie uzupełnić braki sprzętowe słuchawek bezprzewodowych na rynku, oferując dobrej jakości brzmienie przy stosunkowo dobrej cenie. Wygoda noszenia, wysokiej jakości komponenty oraz nowoczesność, mają stać się wyróżnikiem na tle zaawansowanej konkurencji. W ciągu dwóch tygodni zażartych testów ciężko jest mi wystawić ostateczną ocenę tego modelu, gdyż znalazłem w nim tyle samo zalet co wad. Niestety …

Budowa / wykonanie

Urządzenie otrzymujemy w takim samym wariancie co poprzednie modele – w kartonowym pudełku z pakietem dodatkowych akcesoriów. Tym razem producent nie przebierał w środkach, dostarczając użytkownikowi najpotrzebniejsze do tego modelu okablowanie. I tak prócz rzetelnej instrukcji obsługi wraz z wyjaśnieniem elementów sterujących, czekał na mnie zbiór trzech kabelków.

Pierwszy z nich to typowy kabel ładujący microUSB-USB którym podładujemy wbudowany akumulator w słuchawkach. Drugi to kabel podwójny kabel 3,5 mm wraz z pastylką z wbudowanym mikrofonem i przyciskiem wywołującym określoną funkcję. W przypadku urządzeń w systemie Android to wywoływanie asystenta głosowego lub odbieranie / kończenie nadchodzących połączeń. Ostatni z kabli odpowiada za łączność z kolumnami / wieżami stereo, posiadając dwie zróżnicowane końcówki – 3,5 mm oraz 6,3 mm. Nic nie stoi również na przeszkodzie, by skorzystać z tej drugiej, gdyż testowane słuchawki mają owe dwa wbudowane wejścia. Kwestia wyboru między krótkim kablem z dodatkowym mikrofonem a samym kablem, to czysty wybór użytkownika.

Biorąc słuchawki do ręki, szybko zauważymy, że te są bardzo lekkie – ważą niewiele ponad 240 gramów. Są poręczne a przede wszystkim składane, co ułatwi nam ich transport i przechowywanie. Większość elementów zostało wykonanych z wysokiej jakości tworzywa sztucznego i pokryte skórą ekologiczną. Słuchawki możemy skręcać, obracać i zginać, a nie usłyszymy żadnych zgrzytów czy trzasków. Budowa i zgranie elementów jak najbardziej na plus.

Nauszniki możemy wygiąć o 90 stopni w głąb pałąka lub o 90 stopni na zewnątrz, oszczędzając tym samym miejsce i przygotowując je do łatwiejszego transportu. Dodatkowo każdy z nauszników możemy wysunąć o dodatkowe 5 cm, co w zupełności wystarczy, jeśli użytkownikiem ma być osoba dorosła. 

Pałąk został wykonany z plastiku i pokryty sztuczną skórą. Na wewnętrznej stronie pałąka producent zastosował skórę ekologiczną a pod nią gąbkę, która idealnie izoluje głowę od twardego plastiku. Podobnie jest zresztą z nausznikami, na których znajduje się ten sam materiał. Gąbki umieszczone wewnątrz sztucznej skóry są bardzo miękkie i nie naciskają za mocno na uszy. Za to idealnie tłumią odgłosy z zewnątrz. Problemem jest niestety donośne skrzypienie gąbek, jeśli te znajdą się na uszach.

Obudowa muszli została wykonana z plastiku i posiada charakterystyczne, owalne wyżłobienie, które nie tylko ładnie wygląda, ale i wyróżnia się na tle innych modeli. Na lewej słuchawce znajduje się port microUSB do podładowania wbudowanego akumulatora oraz wejście na wtyk mini-jack 6,3 mm. Natomiast na prawej słuchawce znajdują się przyciski sterujące, wejście na kabel mini-jack 3,5 mm, mikrofon oraz diodę powiadomień. 

Specyfikacja techniczna

  • Pasmo przenoszenia – od 20 do 22000 Hz
  • Dynamika – 110 +/-3 dB
  • Impedancja – 32 Ohm
  • Przetworniki – 50 mm
  • Łączność – Bluetooth v4.2
  • Zasięg – do 10 metrów
  • Czas pracy – do 20 godzin
  • Czas ładowania – 2 godziny
  • Waga: 240 gram

Pierwsze podłączenie i wrażenia z użytkowania

Urządzenie łączymy klasycznie po kablu, wybierając uprzednio sprzęt udostępniający audio. Jeśli celujemy w wysoką jakość nagrań, będzie to wieża stereo lub wysokiej jakości odtwarzacz muzyczny. Natomiast jeżeli wychodzimy na miasto lub jesteśmy zwolennikami kabli – do wyboru zostanie nam mini-jack 3,5 mm lub możliwość łączności bezprzewodowej. Wybierając tę drugą opcję, wystarczy uruchomić słuchawki, dłużej przytrzymując środkowy klawisz nawigacyjny, aż usłyszymy odgłos brzdęknięcia. Następnie uruchamiamy w telefonie Bluetooth i parujemy oba urządzenia. 

W ustawieniach Bluetooth urządzenia znajdziemy informację o poziomie baterii z przybliżonym czasem, który przeznaczymy na dalsze użytkowanie. Niestety problem zaczyna się, gdy założymy słuchawki na głowę, przygotowując się do odtwarzania audio. Tu spotykamy problem trzeszczących muszli podczas ściskania i poruszania się. Te mają tendencje do mało przyjemnego skrzypienia co może nam przeszkodzić, jeśli prowadzimy rozmowę przez słuchawki lub słuchamy cicho muzyki. Te ustają jeśli pogłośnimy, choć i tak nie niweluje to skali problemu. 

Inny problem to zastosowany w urządzeniu mikrofon. Ten jest co prawda ulokowany z przodu obudowy, ale zbiera dźwięk co najmniej średnio. My słyszymy rozmówcę dobrze, ale on nas – jakby z daleka. Problem ten pogłębia się przy niesprzyjających warunkach atmosferycznych (wiatr, deszcz) i podczas poruszania się, co wprowadza dodatkowo motyw z trzeszczącymi gąbkami w muszlach. Jeżeli znajdziemy się w cichym pomieszczeniu i staniemy, rozmowa jest o wiele bardziej, przyjemniejsza. Tylko że nie po to kupujemy taki sprzęt, prawda?

Jakość audio

Wspominałem już o niezadowalającym mikrofonie, więc i nadszedł czas na jakość odbieranego audio. W modelach bezprzewodowych do 300 zł ciężko jest o dobry kompromis na poziomie jakość – czystość audio. Wielokrotnie spotykałem się z modelami pokroju Sennheiser HD 4.40 BT, gdzie mimo fajnej konstrukcji otrzymywaliśmy dodatkowy bas, który rozpieprzał wiele fajnych utworów. Lubię bas, ale nie w takich ilościach i z taką częstotliwością. 

Zresztą Audictus Leader też jest urządzeniem, w którym od razu zwrócimy uwagę na bas. Tylko że w tym wypadku jest on przyjemny, doskonale ocieplając brzmienie całości. Nie należy on co prawda do mocno dynamicznych, ale fajnie podkolorowuje brzmienie, nadając mu muzykalnego charakteru. Samo brzmienie w słuchawkach można określić jako pogłosowe i lekko przyciemnione, podkreślając przede wszystkim niskie tony oraz soprany. 

Wbudowany akumulator powinien wytrzymać do 20 godzin ciągłego słuchania muzyki. Czas potrzebny na podładowanie zamknie się w 2 godzinach, ładując poprzez USB.

Podsumowanie

Po dynamicznych dwóch tygodniach testów z jednej strony pokochałem a z drugiej znienawidziłem, nowe słuchawki tej marki. Audictus Leader to lekkie i nieźle wykonane słuchawki które grają bardzo dobrze, choć ich budowa dostarcza kilku przykrych sytuacji. Po pierwsze to trzeszczące gąbki które mogą od startu zniechęcić potencjalnych nabywców. Po drugie to mikrofon który widocznie za słabo zbiera dźwięk rozmówcy a za bardzo skupia się na odgłosach otoczenia. Problemem jest również przycisk sterowania którym wywołując asystenta głosowego, możemy przez przypadek wyłączyć słuchawki.

Mimo wszystko korzystam z nich ograniczając się tylko do bezprzewodowego słuchania muzyki w busie lub korzystając z komunikacji miejskiej. Wtedy pokazuje on swój kieł, idealnie odgradzając się od zewnętrznego hałasu. Na tę chwilę Audictus Leader można zakupić za około 299 zł*, co nie powinno za mocno nadszarpnąć budżetu portfelowego. Osobiście wolałbym jednak porozglądać się za czymś innym. 

w testach bardzo pomocny był Lufi

* – kupując z tego linka, wspieracie moją działalność. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by ukrócić adres i zrobić zakup kontrolowany 🙂  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *