Audictus Conqueror – bezprzewodowe słuchawki z ANC za mniej niż 300 zł!

Marka Audictus już od wejścia na rynek polski zbiera niemałe sukcesy jako firma produkująca przystępny cenowo sprzęt audio. Na łamach bloga miałem już możliwość przetestowania ich kilku słuchawek, a nawet przenośnego głośnika, ale największe wrażenie zrobił na mnie dotychczas model bezprzewodowy. Audictus Leader okazał się czarnym koniem w portfolio marki, oferując świetną jakość odtwarzanego dźwięku, wygodę użytkowania oraz dopracowany system bezprzewodowy.

Pół roku od premiery poprzednika, na rynku pojawiła się nowa linia producenta, będąca jednocześnie nazwą nowych słuchawek bezprzewodowych. Audictus Conqueror już z nazwy informuje nas, że producent chce tym modelem podbić serca swoich użytkowników. Kusi nas łącznością bezprzewodową, wydajnym akumulatorem, systemem ANC oraz … ceną. 

Budowa / wykonanie

Jak przystało na model budżetowy, trudno doszukiwać się znaczących zmian w budowie słuchawek. Ponownie mamy do czynienia z modelem nausznym z obracanymi o 180 stopni nausznikami. Tuż po wyjęciu z pudełka, zauważymy, że producent zapakował je w gustowne i utwardzone etui podróżne. Bardzo podoba mi się, gdy producenci dbają o takie szczegóły, tym bardziej że słuchawki mają tendencje do szybkiego zużycia, gdy nie są odpowiednio przenoszone.

Gdy weźmiemy pierwszy raz słuchawki do ręki, zwrócimy uwagę, że są one dość lekkie. Producent, mimo że wyposażył je w wydajny akumulator, stosownie je odchudził, zmniejszając ich masę do 260 g. Z racji że mamy do czynienia z modelem bezprzewodowym, całość komunikacji odbywa się poprzez łączność Bluetooth 5.0, ale możliwe jest słuchanie muzyki przez dołączony do zestawu kabel mini-jack 3,5 mm / USB-C. Gdy weźmiemy go do rąk zauważymy, że jest on pokryty śliską gumą. Szkoda, że producent nie postarał się, by wydać go np. w wersji z materiałowym oplotem.

Słuchawki są w większości wykonane z elementów tworzyw sztucznych, aluminium i pokryte skórą ekologiczną bardzo dobrej jakości. Ponownie ta znajduje się tuż pod głównym pałąkiem, należycie opierając się na naszej głowie podczas używania słuchawek. Każde z ramion możemy wysunąć o dodatkowe 4 cm, co ułatwia korzystanie osobie dorosłej o dość dużej głowie. Słuchawki będą pasować zdecydowanej większości użytkowników. 

Nauszniki posiadają 40 mm przetworniki pokryte materiałową gąbką i obszyte dookoła skórą ekologiczną. Pod nią znajduje się piankowe wypełnienie, nie naciskając za mocno na małżowinę uszną. Świetnie przylegający materiał dodatkowo dobrze izoluje dopływ dźwięków, spełniając funkcję izolacji pasywnej od otoczenia. To bardzo ważne, gdyż słuchawki same w sobie muszą delikatnie osłabiać dźwięki z zewnątrz, inaczej tryb ANC nie byłby tak bardzo skuteczny. 

Na zewnętrznych krawędziach nauszników zauważymy aluminiowe wykończenie o kolistym wyżłobieniu dodające słuchawkom nieco nowoczesnego szyku. Tuż nad nimi producent zainstalował zbierające dźwięki otoczenia mikrofony, które mają odpowiadać za Sound Passthrough – funkcję uprawniającą na jednoczesne korzystanie z ANC przy zachowaniu środków bezpieczeństwa, najbliższych dźwięków towarzyszących. Skorzystamy z nich także podczas rozmów telefonicznych. 

Krawędzie słuchawek zostały pokryte przyciskami sterującymi a na środku każdej z nich znajduje się dioda, informująca o zasilaniu lub włączonym trybie ANC. Na lewej słuchawce tuż za uchem, zlokalizowany został przycisk do zmiany trybu ANC w locie. Natomiast na prawej słuchawce znajdują się przyciski sterujące do zmiany utworów, ew. sterowania głośnością i zatrzymania / ponawiania odtwarzania. Obok nich znajduje się port ładująco-przesyłowy USB-C i przycisk zasilania. Przyciski mają dobry skok i są osadzone bardzo porządnie.

Do zestawu słuchawek dodano przydatne akcesoria w postaci wspomnianego już kabla przesyłowego, a także kabel zasilający USB z końcówką USB-C. Nie mogło zabraknąć skromnej instrukcji obsługi, także w języku polskim. 

Specyfikacja techniczna

  • Przetworniki – 40 mm
  • Impedancja – 32 Ohm
  • Dynamika – 100 dB +/-3dB
  • Pasmo przenoszenia – od 20 do 22000 Hz
  • Łączność – przewód / Bluetooth 5.0
  • Zasięg bezprzewodowy – do 15 metrów
  • Tłumienie – pasywne i aktywne
  • ANC – tak
  • Akumulator – 900 mAh
  • Czas działania – do 30 godzin
  • Waga – 260 g

Przygotowanie do użytku

Wyjmując urządzenie z pudełka będziemy zmuszeni je na wstępie podładować gdyż nie mamy co liczyć na jakikolwiek procent naładowania. Trochę szkoda, że producent nie pokwapił się choćby na minimalną ilość amperów. Z drugiej strony to był dobry przykład, by zareklamować ładowanie słuchawek. W niespełna 5 minut ładowania możemy użytkować sprzęt do 5 godzin – przynajmniej tak zakłada producent. W moim przypadku pełne naładowanie ogniwa o pojemności 900 mAh zajęło około 35 minut. Czy to dużo, raczej nie … ale szybkim ładowaniem tego nazwać nie można. Okazuje się bowiem że musimy mieć do tego odpowiednią ładowarkę sieciową obsługującą te 10 W. W tym trybie dioda zasygnalizuje nam “specjalne ładowanie” kolorem białym. 

Ogólnie moc urządzenia pozwoli nam na bezproblemową pracę do 30 godzin, ale tylko przy założeniu, że nie będziemy stale korzystać z trybu ANC, a głośność urządzenia będzie stale ustawiona niżej niż 60% wartości. W przypadku korzystania z różnych funkcji czas ten powinien się skrócić do 24-26 godzin. 

Jako że Audictus Conqueror są słuchawkami bezprzewodowymi, łączyć się z nimi będziemy zazwyczaj poprzez Bluetooth w telefonie. Urządzenie uruchamiamy poprzez dłuższe wciśnięcie przycisku zasilania aż do momentu dźwiękowej informacji. Należy nadmienić, iż w przypadku krótkiego przyciśnięcia otrzymamy informację o stanie naładowanego akumulatora. 

Jakość dźwięku

Urządzenie gra czysto jak na tę półkę cenową. W przypadku podłączenia po kablu otrzymujemy brzmienie ciepłe i lekko basowe, a w przypadku łączności bezprzewodowej dźwięk wręcz neutralny. Ze słuchawkami spędziłem dość dużo czasu, zabierając je ze sobą na urlop. Służyły mi głównie do odtwarzania muzyki, słuchania podcastów i przesyłania ścieżki dźwiękowej z gier mobilnych i filmów streamingowych. Nie zauważyłem spadku jakości dźwięku czy jakichś poważniejszych mankamentów. Sprzęt jak na tę półkę cenową gra bardzo dobrze.

Niestety, ale dość mocno rozczarowałem się trybem ANC w słuchawkach. Nie zrozumcie mnie źle, ale odkąd jestem dumnym użytkownikiem Soniaczy 1000XM3, ciężko jest przeskoczyć tak wysoko zawieszoną poprzeczkę jakości. W przypadku słuchawek Audictusa problem poprawnego działania ANC rozkłada się w przypadku wysokich tonów. Mają one bowiem poprawne działanie, ale niwelując tylko dalsze dźwięku tonów niskich. Oznacza to, że wraz z pasywnym tłumieniem dźwięków otoczenia, dodane ANC minimalnie odcina dźwięki zewnętrzne. Gdybym przyjął, że Sony robi to lepiej, odcina około 90% dźwięków, to mogę z całą pewnością stwierdzić, że Audictus Conqueror stoi na poziomie 20-30%. 

Zakładając słuchawki możemy używać ANC w 3 trybach – pasywnym, aktywnym i przy włączonym Sound Passthrough – funkcji z włączonymi mikrofonami zewnętrznymi. Moim zdaniem implementowanie tej funkcji było wręcz niepotrzebne, gdyż ani nie działa ona jakoś rewolucyjnie dobrze, a poza tym włączone mikrofony diabelnie dobrze ściągają do słuchawek powiew wiatru. Jak będziecie na dworze nie raz usłyszycie przy granej muzyce szum wiatru niczym wicherek z wentylatora. 

Jakość rozmów

Mikrofon niestety powiela ten sam błąd co w modelu Leader – koszmarnie zbiera dźwięki rozmówcy, co może powodować często niezrozumiałe dysputy. Winą za taki stan rzeczy można obarczyć w taki sposób ulokowane mikrofony na obudowie, które pod kątem zbierają dźwięki otoczenia. Myślę, że gdyby producent dorzucał do zestawu mikrofon na pastylce przy kabelku przesyłowym, mogłoby się to w zupełności obronić.

Podsumowanie

Można uznać więc, że Audictus Conqueror są dobrym wyborem słuchawek bezprzewodowych do 300zł, ale tylko w przypadku gdy nie będziemy wymagać fenomenalnego odcinania dźwięków otoczenia. Pasywne tłumienie dźwięków jest wystarczające, by zagłuszyć zewnętrze, gdyż ANC w urządzeniu nie zrobi na nas takiego “łał” jak w przypadku droższych modeli konkurencji. Urządzenie prezentuje się schludnie, zostało wykonane z dobrej jakości materiałów i oferuje długi czas na jednym ładowaniu. Odtwarzany dźwięk jest wysokiej jakości, choć zebrała się też kupka drobnych i nieprzemyślanych wad. Na pewno należy zaliczyć słaby ANC i mikrofon żywcem wyciągnięty ze wspomnianego wcześniej Leadera

Na tę chwilę słuchawki można wyrwać za około ~280 zł* co może się okazać strzałem w dziesiątkę, jeśli poszukujemy wygodnych słuchawek nausznych, z długo trzymającą baterią. Mimo kilku wad korzystało mi się ze słuchawek dobrze, ale pora wrócić do nieco lepszych systemów.

* – klikając, zaglądając i kupując z reflinka, wspierasz moją działalność na blogu. Pozwalam modyfikować link, skracać i kupować bez mojej wiedzy, byle więcej niż 1 🙂 

2 odpowiedzi do “Audictus Conqueror – bezprzewodowe słuchawki z ANC za mniej niż 300 zł!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *