198X [wideorecenzja]

Tym razem na kanale Stary znowu gra, wideorecenzja gry 198X – genialnego majstersztyka, sprowadzającego gracza do dawnych wspomnień 😉

A dla zainteresowanych czytaniem:

Często nasuwa mi się pytanie – czy Stary jest sentymentalny?

A jeśli tak, to czy nie kręci mu się łezka w oku gdy wspomni erę walkmanów, wolno stojących w barach automatów z klasykami oraz kolorowych pisemek w których roiło się od sekretnych ruchów.

Chyba większość z nas ma tę piękną namiastkę sentymentu, buszującego wśród pikseli lat osiemdziesiątych, o tych bardziej starych nie zapominając.

Często powracamy do klasyków z dzieciństwa, odświeżamy znane serie, ponownie przeżywamy zawiłe fabuły, z pogardą patrząc na dzisiejszą chcicę pieniądza. Posiadamy rodziny, ciężką pracę, wciąż nas wołają do mycia garów lub opieką nad młodym, nawet wtedy gdy tak bardzo chcemy odpłynąć w naszym kwadratowym świecie. Granie mamy we krwi!

Z tą samą myślą wyszła grupka retro-maniaków ze Sztokholmu, tworząc swoją pierwszą grę. Ta fabularna zręcznościówka opowiada historię młodego chłopaka na żywca wyjętego z japońskiej Akiry. Poznajemy przykry los w którym cyfrowa rozrywka, dramatycznie zostaje spychana na drugi tor. To historia cierpienia, przymusu dorastania oraz zrywania budowanych przez lata więzi.

Ale to również wspaniała, sentymentalna podróż do przeszłości. Jako gracz mamy możliwość spróbować swoich sił w klasycznych tytułach. Mam na myśli chodzone bijatyki, strzelanki kosmiczne czy niosące adrenalinę – wyścigi samochodowe. Idąc na przód spędzimy nieco czasu w platformówce side-scroller oraz dungeon crawler przedstawionej w widoku pierwszoosobowym. Każdy znajdzie coś dla siebie, w końcu to sentymentalny majstersztyk.

198X to sentymentalny skok na nasze Stare uczucia. Przepiękne wspomnienie dawnych lat, prastarych mechanik, młodzieńczych zachcianek oraz wolności, do której dążymy po ciężkim dniu w biurze. W końcu twórcom właśnie o to chodziło. Przedstawić sentymentalną historię, wywołać falę wspomnień. I choć godzina wystarczy by zakończyć w całości ścieżkę fabularną, to nie żałuję zakupu. Historia, rozgrywka, wspomnienia … warto!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *